|
Ile tracimy na samochodach |
|
Gdy kupujemy nowe auto to przez pierwszych kilka lat utrata jego wartości jest znacznie większa niż wydatki na paliwo. Gdybyśmy rozważali tylko ten aspekt to auto nie jest za dobrą inwestycją. Już po wyjeździe z salonu tracimy od kilku do kilkunastu procent jego wartości. Strata ta powiększa się bardzo szybko w ciągu dwóch – trzech pierwszych lat. Poczujemy to przy ewentualnej odsprzedaży. Przez pierwszy rok auto może stracić nawet 1/3 swojej ceny, nie rzadko tez po trzech latach sprzedamy auto za połowę ceny zakupu. Jeśli zdecydujemy się na luksusowy samochód to po czterech latach możemy stracić nawet 70% jego wartości. Przyjmijmy, że mamy auto średniej klasy, które przejeżdża w ciągu roku 15.000 Kilometrów spalając przy tym 7 litrów benzyny na sto kilometrów. Przez trzy lata wydamy na paliwo około 15.000 zł, w tym samym czasie nasze auto może stracić na wartości nawet dwa razy tyle. Nie mówimy tu o przeglądach, materiałach eksploatacyjnych, ubezpieczeniu itd. Można z tego wyliczyć, że przejechanie jednego kilometra kosztowało nas nawet 1, 3 zł. Ale wcale nie wiozłem tu do porównania modelu, który traci najwięcej lub najmniej. Jeśli wybierzemy auto klasy wyższej to może ono stracić na wartości znacznie więcej i szybciej. W skrajnych sytuacjach może się okazać, że wynajęta limuzyna z szoferem będzie nas mniej kosztowała. Jako iż utrata wartości to spory procent jego wartości, trzeba o tym pomyśleć przy nabywaniu nowego auta. Jedne modele tracą szybciej i więcej inne trochę mniej. Obecnie najlepsza inwestycją wydają się samochody tupu SUV, auta terenowe. Auta takie tracą znacznie mniej na swej wartości niż kupione za tą samą cenę auta klasy średniej lub wyższej. Tak jak wspomniałem wcześniej najwięcej stracić można na aucie luksusowym, ale mówi się, że stać właścicieli na takie straty. Głównym problemem w tym przypadku jest to, że mimo wielkiego spadku wartości to auto i tak jest za drogie i pozostaje poza zasięgiem większości z nas. Jeśli już kogoś stać by wydać na auto 100.000 To zwykle osoba taka zdecyduje się na nowy samochód. Jednak, jeśli będziemy się opierali tylko na tym ile traci, jakie auto przy zakupie to możemy w pewnej chwili wpaść w pułapkę logiczną. Możemy, bowiem zdecydować się na samochód droższy, bo mniej on straci, a nie koniecznie będzie to dobry interes. Przy porównywaniu aut w rankingach myślmy na kwotach bezwzględnych a nie na procentowych. Przecież zarabiamy i wydajemy w złotówkach a nie w procentach. |
|
Zimą powinno zwrócić się szczególną uwagę na dodatkowe rzeczy podczas wyruszenia w trasę. Dla naszego samochodu najgorszy okres to ciągłe zmiany temperatury i przechodzenie prze zero jedną i drugą stronę. Najgorzej na to reaguje układ jezdny, nadwozie, podwozie i układ hamulcowy. Mrozu zaś nie lubią elementy, które są smarowane olejem. Dopiero podczas jego stopniowego rozgrzewania się zyskuje się odpowiednie parametry smarujące. Dlatego tez najwięcej szkód można narobić przy uruchamianiu zimnego samochodu. Pierwszą sprawą przed wyruszeniem zimą w trasę jest odsnieżenie samochodu, oczywiście o ile istnieje taka konieczność. Jeśli opadów atmosferycznych nie było lub samochód stał w garażu to naturalnie nie musimy tego robić. Złym rozwiązaniem jest włączenie silnika i w tym czasie odśnieżanie, silnik nie lubi niskich obrotów podczas mrozu. Do karoserii używamy szczotki a do szyb skrobaczki lub też odmrażacza. Ważne jest też odśnieżenie i wyczyszczenie świateł. Pamiętaj też by mieć pod ręką odmrażacz do zamków. Musisz wiedzieć, że preparaty na bazie alkoholu wymywają powali smar z zamaka, z czasem może to doprowadzić do problemów. Jeśli nie msz innego wyjścia to możesz tez podgrzać kluczyk zapalniczką, o ile auto nie jest wyposażone w immobilaizer. Przy uruchamianiu silnika w zimie trzeba wcisnąć pedał sprzęgła by odciążyć silnik. Nie powinny tez w tym czasie pracować inne urządzenia elektryczne. W przypadku diesla pozwólmy ogrzać się świecom żarowym. W bardzo ekstremalnych sytuacjach można świece te rozgrzać dwa razy, choć nie bardzo to lubią to w efekcie uda nam się odpalić auto bez problemów. Powinniśmy za wszelką cenę ograniczać prace silnika na wolnych obrotach przy mrozie. W przeciwnym razi będzie on długo pracował na bogatej mieszance, co przyśpiesza jego zużycie. Ogrzewanie samochodowe powinno się włączyć od razu po uruchomieniu silnika. Oczywiście strumień powietrza kierujemy an szybę. Jeśli najpierw nagrzejemy samochód a potem szybko skierujemy na szybę gorące powietrze to może dojść do pęknięcia. Pomóc może też włączenie klimatyzacji, nie powinna ona w tym okresie pozostać nieużywana przez długi czas. Warto ją włączyć, co dwa tygodnie by nie mieć z tym problemów wiosną. Klimatyzacja potrafi osuszyć powietrze w aucie przy niewielkim mrozie. Przy uruchamianiu silnika należy pamiętać, że nie lubi on ani jazdy wolnymi obrotami ani też z wysokimi. Olej rozgrzewa się powoli i na krótkich dystansach może on w ogóle nie mięć odpowiednich właściwości smarujących. |
|
Auto to ma szanse namieszać w średniej klasie ze względu na sporadyczność zalet i stosunkowo niska cenę. W segmencie samochodów klasy średniej KIA praktycznie nie istniała w naszym kraju. Jednym modelem dostępnym był Magentis, ale auto to ustępuje konkurentom pod wieloma względami. Dlatego też model ten nigdy nie zwykła zbyt dużej popularności. Teraz nadszedł czas na zmiany ze względu na wprowadzenie do oferty nowego modelu – Optima. Zrywa on z dotychczasowym wizerunkiem kiepsko wykonanego poprzednika. A to można zakupić m.in. ze 136 konnym silnikiem diesela i automatyczną skrzynia biegów. Nowa sylwetka jest bardzo obiecująca, czułości jest bardzo ładna stylistycznie, to sprawia, że auto może spodobać się nie jednemu kierowcy. Ta limuzyna o sportowym charakterze ma szansę spodobać się zarówno młodszym jak i starszym. W środku zastosowano czarne materiały wykończeniowe, które na pierwszy rzut oka mogą budzić rozczarowanie. Ale gdy dokładniej się przyjrzymy wnętrzu to może okazać się, że to specyficzny styl, który może przypaść do gustu. W najbogatszej wersji skórzana tapicerka na siedzeniach i desce rozdzielczej to standard. Wszystko ładnie zostało spasowane i nie słychać żadnych trzasków nawet przy jeździe po dość nierównej powierzchni. Plusem wnętrza jest na pewno jego przestronność, dużo miejsca na nogi, sporo nad głowami. Bagażnik tez jest duży ma 505 litrów pojemności. Silnik jest nieco głośny, nawet po rozgrzaniu, jazda za to odbywa się dynamicznie i płynnie. Porównując to auto z innymi pod względem przyśpieszenia do setki zostaje ono w tyle, do setki Optima potrzebuje aż 11, 6s. Jednak model z manualną skrzynią zrobi to już o sekundę szybciej. Jeśli chodzi o zużycie paliwa to model ze skrzynią ręczną tez sprawdza się lepiej. Testy potwierdzają spalanie podawane przez koncern KIA. Zawieszenie sprzyja dynamicznej jeżdżąc auto zachowuje się stabilnie i przewidywalnie zarówno podczas szybkiej jazdy wprost jak i na zakrętach. Układowi kierowniczemu też nie można za dużo zarzucić. Samochód ma dość atrakcyjną cenę, za która dostajemy wszystkie elementy potrzebne do komfortowej jazdy. Samochód nie jest idealny, ale może zawrócić na rynku i sprawić nie lada problemy konkurencji. Najwaleczniejszymi zaletami są: przestronne wnętrze, duży bagażnik, dobre prowadzenie, atrakcyjna stylistyka i duża, jakość wykończenia. Auto średnio na 100km spala 6L oleju napędowego, przy czym na trasie ilość ta spada do 4, 9 litra. |
|
Jak zachowa się nasze auto, jeśli dojdzie do kilkugodzinnego stania w korku przy niskiej temperaturze. Zima w godzinach szczytu bardzo często tworzą się korki, są tez osoby, które stoją w nich dzień w dzień. Dochodzi tez do sytuacji ekstremalnych, gdy przez kilkanaście minut stoimy w miejscu a silnik naszego auta pracuje. Najlepiej jak będziemy w korku z rozgrzanym już silnikiem, silnik nie działa na bogatszej mieszance, ogrzewanie pracuje. Gorzej, jeśli z zimnym silnikiem znajdziemy się w korku. Silnik zimny przy niewielkich obrotach rozgrzewa się bardzo powoli, silniki coraz to nowsze odprowadzając bardzo małe energii, jako ciepło. Dlatego też silniki nieobciążone rozgrzewają się bardzo powoli, wpływ na to ma temperatura, im niższa tym będzie to trwało dłużej. Nawet, jeśli ruszymy i temperatura wzrośnie to jak staniemy w korku to będzie ona malała. Winne jest przede wszystkim ogrzewanie, które w tym przypadku działa jak chłodnica. W takiej sytuacji paliwo zostaje rozrzedzone paliwem, przez co będziemy często musieli olej wymieniać. Bardzo duże jest wtedy także spalanie, bo o ile kilkanaście kilometrów pokonujemy w kilka godzin to nasz silnik spala jak byśmy przejechali nawet 100km., Jeśli chodzi o akumulator w korku to, gdy tej on sprawny to nie musimy się tym przejmować. W teorii nasz alternator produkuje tyle prądu ile zużywają nasze wszystkie urządzenia elektryczne znajdujące się w samochodzie. Mała ilość prądu może się pojawić tylko w drastycznych sytuacjach takich jak praca auta na wolnych obrotach przy włączonych w dużej liczbie odbiornikach. Ale nie ma, co się martwic, bo nawet w takiej sytuacji silnik nie zgaśnie. Może to spowodować większe rozładowanie akumulatora, a taka sytuacja może zaowocować tym ze będzie problem z uruchomieniem samochodu. Dlatego jeśli często stoimy w korku to nasz akumulator powinniśmy, co jakiś czas podładować. Jeśli wyjechaliśmy z ciepłego garażu lub nie ma dużego mrozu to auto powinno szybko się rozgrzać, zanim dojedziemy do korka. Ale jeśli mróz ma kilkanaście stopni lub auto stało cało noc na zewnątrz to już tak szybko ogrzewanie nie zadziała. Czym mniejszy silnik tym będzie to trwało dłużej. Warto też zaznaczyć, że diesele grzeją gorzej niż silniki benzynowe. Spalanie w korku zależnie od różnych czynników może wynosić od 0, 3 do 1, 2 L na godzinę. |
|
|
Jak wszyscy wiemy współpraca koncernu z Suzuki zakończyła się niepowodzeniem, wykorzystać to próbuje VW, który ma, co do skody pewne plany. Zaczęło się od tego, że Suzuki miało podjąć współpracę z VW. Japończycy mieli pomóc gigantowi w projektowaniu małych i tanich samochodów. Sytuacja nieco się zmieniła, gdy puszczono już na rynek VW UP. Dlatego też koncern chce bardziej skupić się na współpracy ze skoda i wspólnie budować tanie samochody w Indiach. Koncern Skody tym samym jest coraz mocniejszy i bardziej pewny siebie. VW zlecił skodzie produkcję najmniejszych silników. To właśnie dowodzi zaprezentowany ostatnio we Frankfurcie Mission L, jest to auto zapewniające jak najlepszy stosunek ceny do techniki i wyposażenia. Dziś skoda to już duża firma międzynarodowa. Najważniejsze rynki obecnie to Rosja, Chiny i Indie. Tam właśnie Skoda planuje sprzedać 5 nowych modeli i produkować rocznie 200 000 aut. W zeszłym roku firma sprzedała 762 000 pojazdów w tym ma zamiar sprzedać 900 000. Szacuje się i tak głosi plan, że do 2018 roku ma być produkowanych i sprzedawanych blisko półtora miliona aut w ciągu roku. Skoda wydaje się być odporna na kryzys gdyż w swej ofercie ma auta najbardziej konkurencyjne na rynku. W 2012 ma pojawić się Skoda Rapid limuzyna, czyli następca Octavii, dojdzie też do face liftingu Yeti i Citigo 5d. I tak, co roku aż do 2016 pojawi się 10 nowych modeli. Technologia nowych aut będzie bazowała na platformach MQB, które to dają sporą swobodę, co do decydowania o wymiarze aut. Z założenia MQB można stosować od małego do największego auta. Skoda chce też na nowo zdefiniować swój język stylistyczny. Czasy wąskich i wysokich aut powoli się kończą. Dlatego Czesi stawiają na szerokie ramiona, większy rozstaw osi i kół i mnijże zwisy. Ze względu na koszty firma wykorzysta to, co już ma opracowane. I tak nowe auta będą miały w swej budowie części z takich modeli jak Polo czy Golf V. W ofercie znajdą się także motory napędzane LPG i CNG. Jeśli chodzi o napęd na dwie osie to miał on być zainwestowany dla Yeti, Octavii i Superba. Ale wcale się nie wyklucza, że napęd tego typu nie znajdzie się w przyszłości w innych modelach. |
|
|